Pogrywał w STS za pieniądze CBA. 5 mln zł na zakłady z operacyjnej kasy!

0
60

Prawdopodobnie Dariusz G. nie mógłby dokonać zakładów w STS i u innych bukmacherów, gdyby nie dwa sprzyjające czynniki. Pierwszy to żona kasjerka w CBA, która miała dostęp do funduszu operacyjnego. Drugi, to fatalna struktura nadzoru nad bukmacherami. Jak tłumaczy ministerstwo finansów, bukmacherzy muszą „spowiadać się” głównemu inspektorowi finansowemu tylko z transakcji swoich klientów, gdzie jednorazowo (słowo klucz) dokonają oni transakcji większej niż 15 tys. euro.

Prawo nie definiuje precyzyjnie transakcji łączonych, więc Dariusz G., przelewając przez bukmacherów nawet 5 mln zł (za każdym razem jednorazowo realizował zakłady na mniejszą kwotę niż 15 tys. euro), nie był zgłaszany do GIIF (Generalny Inspektor Informacji Finansowej). STS odpowiada za to mediom z rozbrajającą szczerością, że zgłasza państwu transakcje, których wymaga bezwzględnie prawo, a to – jak się okazuje – jest ślepe na pralnie pieniędzy, za które mogą służyć punkty zakładów bukmacherskich.

Puenta jest taka, że gdyby nie puste konto w CBA (osobne pytanie, jak kasjerka może wyczyścić na miliony konto tajnej służby i to konto na czynności operacyjne, mające zabezpieczać bezpieczeństwo narodowe?) to mechanizm braku kontroli nad hazardem zapewne długo nie zostałby dostrzeżony.

Sprawą okradzenia polskiej służby i prania pieniędzy w STS i u innych bukmacherów zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Warszawie. System z obowiązkiem zgłaszania jedynie pojedynczych zakładów, czy mówiąc precyzyjniej transakcji powyżej 15 tys. euro pozostaje jednak dalej patologicznym rozwiązaniem.

Jak puentuje człowiek służb w anonimowej wypowiedzi dla „Rz”: „Takie stawianie sprawy właściwie zwalnia z jakiejkolwiek kontroli wpłat poniżej 15 tys. euro. Bukmacherzy nie sprawdzają przecież zdolności finansowej każdego klienta. To może wiedzieć tylko skarbówka, patrząc na zarobki czy PIT. Ta historia pokazuje, że hazard jest poza jakąkolwiek kontrolą”.

Zobacz także  Jak przestałem się martwić i pokochałem bombę

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here