Lider kynologów ostro o Pogotowiu dla Zwierząt! Kłosiński masakruje Bielawskiego

0
817

Legenda prozwierzęcych organizacji, Grzegorz Bielawski, były prezes zdelegalizowanego Pogotowia dla Zwierząt kradł psy. Tak mówią o nim hodowcy i wielu zwyczajnych właścicieli psów. Sądy kilka razy skazały Bielawskiego za „przywłaszczenia zwierząt”. On sam nazywa to inaczej i uważa, że jest obiektem nagonki. Bielawski jednak unika prostych pytań.

W programie „Alarm” TVP z 1 lutego 2020 r. reporterzy telewizji publicznej pokazali skandaliczną interwencję Pogotowia dla Zwierząt pod Serockiem, gdzie leciwemu rolnikowi zabrano starego konia, który ich zdaniem „nie wyglądał dobrze”. Jak się okazało, oceny dokonano bez oględzin lekarza weterynarii. Za podkładkę posłużyła opinia… kowala, który przed kamerami z nieukrywanym wstydem wyparł się udziału w skandalicznej interwencji. Skandalicznej, ponieważ zabierając staruszkowi konia pozostawiono go zdezorientowanego samego sobie z zaprzęgiem.

„Większość ludzi poddaje się. Wstydzą się z powodu nagonki medialnej, etykiety dręczycieli zwierząt, zrzekają się praw do swojego inwentarza gospodarskiego czy zwierząt domowych. Czasami jednak sprawy trafiają do sądów. Aktywiści prozwierzęcy wychodzą z nich nierzadko z podwiniętym ogonem, po to… by wrócić do swoich zbiórek na „ratowane” zwierzęta. gdzie przytulane są naprawdę niebotyczne kwoty i nie zawsze wykorzystywane w dobrym celu”

– mówi w rozmowie z Prostozmostu.pl Piotr Kłosiński, prezes Polskiego Porozumienia Kynologicznego. które zrzeszone jest w międzynarodowej

„Sprawa jest ewidentna. Tam nikt tego konia nie badał. Tam nie miał nikt nawet chęci, żeby sprawdzić, czy to zwierzę jest chore”

– stwierdził lider kynologów w programie „Alarm” TVP odnosząc się do sprawy zabranego w Serocku konia 80-letniemu schorowanemu mężczyźnie, któremu zabrano zwierzę, bo to kulało. Później okazało się, że nie było podstaw do interwencji…

„Bielawski to nie jest pan, który się mylił wielokrotnie i zabierał przypadkowo bezprawnie zwierzęta. To kryminalista, a interwencje w całej Polsce raz ratują zwierzęta i bardzo dobrze, a innym razem to zwyczajny biznes lub czysta chora ideologia i widzi mi się, że jakiemuś zwierzęciu dzieje się krzywda, bo w oborze brzydko pachnie lub koń kuleje”

– dodał Kłosiński w komentarzu dla Pitu-Pitu.pl

Zobacz także  Michnik, Wałęs, Petru, KOD i Demokracja

Ukrócenia tego typu praktyk poza Piotrem Kłosińskim z PPK domaga się także poseł Jarosław Sachajko z Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony Zwierząt, Praw Właścicieli Zwierząt oraz Rozwoju Polskiego Rolnictwa. Jego pomysł znany medialnie jako „Lex Sachajko” został zlinczowany przez najbogatsze organizacje prozwierzęce w Polsce.

 

 

Poprzedni artykułDwa polskie banki walczą o mBank
Następny artykułNaziński
były wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, członek Rady Programowej Polskiego Radia Radio dla Ciebie, "Polsce Niepodległej", "Odkrywcy", "Mojej Rodzinie"; redaktor naczelny serwisu Archeolog.pl; prezes Mazowieckiego Stowarzyszenia Historycznego "Exploratorzy.pl", założyciel Muzeum Wojny i Pokoju, z wykształcenia politolog i pedagog, obecnie student archeologii; z zamiłowania poszukiwacz skarbów i rzecznik prasowy Polskiej Federacji Poszukiwaczy; katolik nieoświecony "łaską" DSW, zastały basista i perkusista.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here