Rewolucja podatkowa 2020. Resort finansów wprowadza kontrowersyjne rozwiązanie: „Apka” zamiast tradycyjnej kasy fiskalnej

0
304

Kasy fiskalne zgodnie z definicją to urządzenia elektroniczne, służące do rejestracji obrotu oraz kwot (podatku dochodowego i VAT) należnego ze sprzedaży detalicznej. W Polsce takie urządzenia od 1 maja mogą przesyłać fiskusowi informacje drogą on-line, jednak każde urządzenie oparte jest nadal na fizycznych rozwiązaniach hardwarowych. Kasy takie posiadają przede wszystkim szczelne zabezpieczenia i moduły pamięci fiskalnej. To pewnego rodzaju fiskalne „czarne skrzynki”, które są silnym elementem sukcesu, jakim jest niewątpliwie „sztywny” i szczelny system podatkowy ostatnich lat. Tym razem jednak ktoś wpadł na pomysł, by system ten systemowo rozszczelnić.

Ministerstwo Finansów pomimo setek krytycznych uwag próbuje na początku tego roku wprowadzić w życie rewolucję polegającą na dopuszczeniu do użycia wirtualnych kas fiskalnych. Taka „kasa” to, mówiąc wprost, przekształcony telefon, tablet czy laptop na bazie rozwiązania softwarowego, czyli za pomocą programu, gdzie paragony mogą być wręczane klientom za pośrednictwem maila czy SMS-a. Mówiąc jeszcze prościej, marzeniem ministerstwa są „apki”, które za pomocą „instalek” na bardzo różnych, mniej lub bardziej stabilnych urządzeniach i systemach będą „ładowane”, hakowane i obchodzone; zarówno z pozycji kreatywnego użytkownika jak i sztuczek ekspertów z branży IT.

Dziennikarze często mylą kasy fiskalne on-line z wirtualnymi kasami fiskalnymi. Te pierwsze podobnie jak tradycyjne urządzenia tego typu przed wprowadzeniem do obrotu są weryfikowane w procesie homologacji w Głównym Urzędzie Miar. Takiego obowiązku nie będzie przy wirtualnych kasach, gdzie bezpieczeństwo zapewniać będzie miała dobra programistycznie aplikacja. Te jednak, nawet najlepsze, zawsze mają luki.

„Wprowadzenie ‘wirtualnego rozwiązania’ rodzi ryzyko pojawienia się nowych sposobów na obchodzenie przepisów. Eksperci wskazują, że w wielu krajach, w których działają takie programy, znacząco wzrosła liczba przestępstw podatkowych”

– informuje superbiz.se.pl

Nieszczelności w tego typu systemach przetestowały boleśnie różne kraje, m.in. Chorwacja. Jakie więc możliwości dawać będą oszustom podatkowym kasy na „apki”?

„Można wymienić chociażby takie jak: dowolny sposób wyliczania i sumowania podatków czy naliczania rabatów, wydawanie paragonów fiskalnych na przemian z paragonami niefiskalnymi lub też bonami kelnerskimi, drukowanie i rejestrowanie w bazie danych aplikacji paragonów, które zostały odebrane przez kupującego i kasowanie z pamięci już wydrukowanych paragonów, które nie zostały odebrane przez klienta, klonowanie kasy i sprzedaży bez podłączenia do internetu przez 72 godziny na wielu wirtualnych egzemplarzach tej samej kasy, po czym przesłania do CRK danych tylko z jednej kopii kasy, powtórne drukowanie wcześniej zarejestrowanych paragonów dla klientów robiących podobne zakupy, drukowanie paragonów do aplikacji imitującej drukarkę,
drukowanie celowo uszkodzonego kodu QR pod nielegalnymi paragonami udającymi paragony fiskalne, aby nie można było ich odczytać przez aplikacje weryfikującą”

– czytamy na isbtech.pl

Zobacz także  Jak przestałem się martwić i pokochałem bombę

Kasy fiskalne na bazie aplikacji to także potężne zagrożenie dla cyberbezpieczeństwa gospodarczego Polski. Wystarczy zadać sobie pytanie o wartość informacji, jakie niesie za sobą aplikacja zbierająca w sieci dane o sprzedaży różnego rodzaju produktów i usług.

„Wdrożenie podobnego rozwiązania w kilku krajach naszego regionu już odbija się im czkawką. Chorwackie media piszą w tym kontekście: „Dziura w systemie fiskalizacji” czy „Nieprawdopodobna kreatywność w fałszowaniu”, a w internecie zaczęły krążyć całe poradniki z instrukcjami, jak dokonywać nadużyć, korzystając z nowej luki w systemie (kopiowanie paragonów, kasowanie ich, drukowanie fałszywych itp.)”

– twierdzi dr Marian Szołucha z Akademii Finansów i Biznesu Vistula, członek Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego i New York Academy of Sciences.

„U źródeł problemu leży albo lobbing jakiejś grupy interesów, albo niezrozumienie przez urzędników istoty kasy rejestrującej, którą stanowi fizycznie istniejący, specjalnie zabezpieczony, certyfikowany sprzęt. Aplikacja zainstalowana na przypadkowym urządzeniu takich kryteriów nie jest w stanie spełnić. Software to nie hardware”

– dodaje ekonomista.

Czy chodzi o lobbing, o celowe rozszczelnienie systemu podatkowego, czy dobre intencje rozlane na gruncie złego pomysłu? Nie wiadomo. Wiadomo za to, że rozwiązania softwarowe nigdy nie będą tak bezpieczne jak hardwarowe.

Maria Spyra

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here