Alergicy trochę jak Żydzi XXI wieku? Podatki na napoje roślinne made in PiS dobiją zwłaszcza dzieci

0
73

Mówiąc krótko, politycy uwielbiają mówić o obniżaniu podatków i je podnosić. Jednak podobnej hipokryzji dawno na scenie politycznej nie grano. Nowe matryce VAT-owskie, nad którymi dzisiaj pochylać się ma zacna sejmowa Komisja Finansów Publicznych w trosce o Polaków mają utrzymać niski VAT na zdrową żywność. Ergo… już na etapie prac w ministerstwie finansów jakaś nietęga głowa myślała, myślała i wymyśliła, że soki stuprocentowe i nektary mogą mieć 5% VAT, ale napoje – z tym koksem jedziemy na 23% i budżet nakarmiony (jak zwykle podatnikami, ale tym razem dość mocno wyselekcjonowanymi).

A skoro mowa o selekcji, a w tytule przywołano Żydów, nie sposób tej metafory nie rozwinąć. Atoli jedną z najbardziej wykluczonych grup są alergicy, którzy nie mogą z wielu powodów pić mleka krowiego czy spożywać wielu produktów odzwierzęcych. To oni bardzo często korzystają z mleka pochodzenia roślinnego, które już teraz jest produktem wyszukanym, trudno dostępnym i drogim. Ta grupa społeczna z opaską na ręku „alergik” dostać ma 18% VAT-u więcej, czyli, jak poinformował dzisiaj „Nasz Dziennik”:

„Wyższy VAT na napoje spowoduje także wzrost cen mleka roślinnego: orzechowego, ryżowego, sojowego, migdałowego, owsianego itd. Gdyby finalna stawka na te produkty zatrzymała się na poziomie 23 proc., to ceny tak potrzebnych artykułów wzrosłyby o 18 punktów procentowych. Jest to duży kłopot dla osób, które nie mogą pić naturalnego, zwierzęcego mleka”

Duży kłopot będzie miał zapewne także rządzący obóz polityczny, jak po sztandarowym maśle, opozycja dostanie do ręki argument z gnębieniem podatkowym najbardziej potrzebujących.

„Problemem nie jest laktoza, jak powszechnie się sądzi. Produkty mleczne bez laktozy są już dostępne. Chodzi o to, że przy wielu alergiach białka mleka krowiego bardzo silnie rozbudzają układ autoimmunologiczny i są prozapalne. Co to oznacza? Że trzeba je wykluczyć z diety, i to w 100 procentach. Osoby z problemami trawiennymi laktozy to jest niewielki promil w stosunku do osób z alergiami i chorobami autoimmunologicznymi”

– wyjaśniała Alicja Kalińska, dietetyk.

Zobacz także  Ministrze Błaszczak. Mamy spory problem.

Jej zdaniem problem dotyczy głównie dzieci oraz „kobiet, które są chore na tarczycę, atopowe zapalenie skóry czy łuszczycę”.

Ci ludzie po prostu nie mogą pić mleka krowiego. I nie każdego z nich będzie stać na produkty niezbędne w ich diecie, jeśli te – już nie tanie – znacznie podrożeją.

Być może to li tylko błąd legislacyjny, a nie VAT-owska pazerność. Taką nadzieję ma dr Marian Szołucha, wykładowca w Akademii Finansów i Biznesu Vistula, członek Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego i New York Academy of Sciences.

„Czy te błędy udało się poprawić? Osoby odpowiedzialne za ten projekt twierdzą, że tak. Ale ostateczny kształt propozycji poznamy dopiero dzisiaj na posiedzeniu sejmowej Komisji Finansów Publicznych”

– mówił dr Szołucha cytowany przez „Nasz Dziennik”.

Do posłów sejmowej Komisji Finansów Publicznych zaapelowała także Fundacja Rzecznik Praw Rodziców, która napisała:

„Zmiana ta uderzy w rodziny małych alergików, które znajdują się w trudniejszej sytuacji niż rodziny dzieci zdrowych. Nietolerancja mleka jest uciążliwym problemem zdrowotnym, na który cierpi blisko 3% dzieci, czyli kilkaset tysięcy małych Polaków.”

Czy tak będzie wyglądać promocja zdrowej żywności made in PiS?

Dzisiaj prawdopodobnie poznamy odpowiedź w trakcie trwania sejmowej Komisji Finansów Publicznych.

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here