Oxfam kłamie. Znowu.

0
938

„26 miliarderów ma więcej niż połowa ludności świata!”

Co roku w okolicach spędu w Davos soszal media zapełniają się podobnymi opiniami, podawanymi dalej przez dziennikarzy, sympatyków partii Razem i inną patologię. Dokładna liczba miliarderów różni się co roku, ale sens pozostaje ten sam. Wąska grupka trzyma swoje brudne łapy na światowym bogactwie gdy wyklęty lud ziemi jęczy w upodleniu i wyłącznie światowy socjalizm może nas ocalić.

Źródłem tej statystyki jest co roku brytyjski think-tank – a używam tutaj słowa „think” w najszerszym możliwym znaczeniu – Oxfam. Jego pracownicy, o ile rzecz jasna nie są akurat zajęci organizowaniem orgii na Haiti tuż po trzęsieniu ziemi – przygotowują bowiem co roku swój raport o nierównościach. I ja nawet rozumiem dlaczego co roku zdobywa taką popularność. Nawet jak ktoś wierzy w wolny rynek, to informacja, że x osób, gdzie ten x nie jest zbyt wysoką liczbą, ma więcej niż circa 3,7 miliarda innych osób działa na wyobraźnię. A jak ktoś jest idiotą wierzącym, że socjalizm działa, to jeszcze bardziej utwierdza się w przekonaniu, że trzeba go jak najszybciej wprowadzić.

Problem tylko w tym, że ta statystyka to jedno wielkie kłamstwo.

Wszystko rozbija się tutaj o metodologię. Oxfam, zapewne przez te orgie, nie ma czasu na prowadzenie swoich własnych badań, musi więc opierać się na cudzej pracy. Jeśli chodzi o najbogatszych to jest to relatywnie łatwe. Forbes co roku publikuje listę miliarderów z ich szacowaną wartością. Mając tą listę wystarczy wziąć majątek dolnej połowy populacji ziemi a potem dodawać z niej kolejnych aż obie liczby się wyrównają. I gotowe, wiemy już ile wynosi x w „X miliarderów ma więcej niż połowa populacji”. Teraz tylko dopisać do tego kilkadziesiąt stron lewicowej propagandy żywcem wziętej ze stron Żołnierza Wolności i można iść na sojowe latte w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku.

Zobacz także  Matka Boska, Mozart i polska cebula

Mało kto jednak zwraca uwagę, że o ile sprawa majątku miliarderów jest stosunkowo prosta, o tyle określenie bogactwa połowy populacji już takie proste nie jest. I właśnie tutaj leży manipulacja. Oxfam w tym celu korzysta bowiem z raportu Global Wealth Databook przygotowanego przez Credit Suisse. Sam GWD nie jest niczym złym – nie jestem ekonomistą więc trudno mi określić jego przydatność do czegokolwiek, ale nie słyszałem, żeby ktoś go za głośno krytykował – ale w tym wypadku jest nie tylko bezużyteczny, ale wręcz zaciemniający sytuację. Jego autorzy definiują bowiem bogactwo jako posiadane środki (pieniądze, nieruchomości, ziemię) minus dług. Widzicie już w czym problem?

Jeśli nie to rozważymy sobie dwóch hipotetycznych ludziów: Joe i M’baku. Joe to młody doktor świeżo po studiach pracujący w amerykańskim szpitalu. Zarabia rocznie około 84 tysiące dolarów, ma całkiem ładne mieszkanko i wypasioną furę. M’baku to mieszkaniec jednego z państw czarnej Afryki, posiada dzidę i chatkę z gówna, a jego dochody to circa 20 dolarów miesięcznie. Nie ma raczej wątpliwości który z nich jest biedniejszy, prawda?

Tyle tylko, że według raportu Credit Suisse sprawa nie jest tak jednoznaczna. Widzicie, Joe bowiem , aby zostać doktorem, musiał skończyć studia medyczne. A żeby to zrobić musiał wziąć kredyt który teraz dopiero zaczyna spłacać. Jego mieszkanie i gablota też było wzięte na kredyt. Oznacza to, że według metodologii CS nie tylko nie ma żadnego majątku, ale wartość jego majątku jest wręcz ujemna. M’baku ze swoimi 20 dolarami i chatką z gówna według tego raportu ma większy majątek od niego. Oczywiście nie ma to żadnego przełożenia na faktyczną jakość życia: Joe, gdyby dostał od kogoś taką propozycję, raczej nie zamieniłby się z M’baku miejscami.

Zobacz także  Ekspert ministerstwa finansów krytycznie o liftingu tzw. antylichwy Ziobry

W tym właśnie leży cały problem. Oxfam chcąc pokazać jak wielkie panują nierówności używa statystyki, która do najbiedniejszych na świecie zalicza osoby, których nikt o zdrowych zmysłach nie nazwałby biednymi. Jak chociażby milionerów, którzy wzięli ogromne kredyty inwestycyjne na rozkręcenie kolejnego przedsiębiorstwa czy amerykańskich studentów, którzy finansują studia z kredytu. Dla porównania ludzie autentycznie biedni, ale nie posiadający kredytów, wędrują w klasyfikacji wyżej.

Jest różnica pomiędzy nędzą a sprawnym systemem bankowym. Oxfam o tym wie bo co roku zwracają mu na to uwagę. Ale nadal nie zmienia metodologii tłumacząc to jakimiś mętnymi tekstami o tym, że „kredyty nie dają przewagi politycznej” czy coś. Bo w żaden inny sposób nie udałoby im się udowodnić założonej tezy. To zresztą bardzo ciekawy przypadek jest – obydwie użyte przez Oxfam statystyki są przecież całkowicie poprawne, ale zestawienie ich ze sobą i ich interpretacja daje dopiero kłamstwo.

To zresztą nie jedyna manipulacja jakiej dopuszcza się Oxfam. Zupełnie nie biorą pod uwagę na przykład pieniędzy z socjalu. Oznacza to, że według ich raportu Afgańczyk mieszkający w jakiejś afgańskiej ruinie i ledwie wiążący koniec z końcem jest bogatszy od tego samego Afgańczyka, który trafił pod opiekuńcze skrzydła cioci Angeli i dostał mieszkanie socjalne i niewyobrażalny dla jego krajan zasiłek. A pewnie takich manipulacji znalazłoby się jeszcze więcej gdyby mi się chciało poświęcić na lekturę tych bredni nieco więcej czasu.

Prawda, jak zwykle bywa w wypadku lewicowej propagandy, jest dokładnie odwrotna. Owszem, bogaci się bogacą. Ale bogacą się również biedni. Liczba osób żyjących w biedzie (definiowanej jako mniej niż 2 dolary dziennie) i ekstremalnej biedzie (1 dolar) stale spada i nie widać, aby ten trend miał się nagle odwrócić. Państwa, gdzie jeszcze niedawno umierano z głodu, powoli stają na nogi a nawet, jak Chiny, stają się liderami.

Zobacz także  Kamień, który 30 lat podpierał drzwi stodoły jest wart… 100.000 dolarów!

Ale fraza „Żyje nam się lepiej niż dekadę temu!” to nie jest dobry nagłówek. I na pewno nie jest to powód, aby wprowadzić światowy socjalizm.

Link do raportu: https://www.oxfam.org.nz/sites/default/files/reports/Public%20Good%20or%20Private%20Wealth%20-%20Oxfam%202019%20-%20Full%20Report.pdf

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here