Liziniewicz i Mucha z „Gazety Polskiej” zwariowali? Uważają, że Jezus popiera ustawą antyfutrzarską…

2
2995

Przesada? Nie! Żelazna logika. Autorzy organu PiS „Gazety Polskiej” idą po bandzie. Ich prozwierzęcy guru tracą legislacyjne wpływy, więc chcą im w sukurs wysłać… Chrystusa. Odlot made in Sakiewiczowszczyzna!

Tandem eko-dziennikarzy z „GP” już wie, że dla ich wymarzonej i zarazem najbardziej lewackiej nowelizacji tego Sejmu (nowela ustawy o ochronie zwierząt) brakuje poparcia w parlamencie. Przeciwko jest już nawet wicepremier Jarosław Gowin, wicemarszałek senatu Maria Koc czy ojciec premiera, Kornel Morawiecki. Dlatego uderzają w nie lubianą przez nich tę część partii rządzącej, która nie chce likwidacji cyrków ze zwierzętami, zdejmowania w całej Polsce kolców odstraszających gołębie, nowych uprawnień dla organizacji ekologicznych (np. do wejścia na prywatną posesję bez nakazu prokuratorskiego) czy likwidacji polskiego przemysłu futrzarskiego.

Według Liziniewicza i Muchy to nie zdrowy rozsądek, ale lobbing „futrzarzy” doprowadził do tego, że posłowie nie chcą poprzeć eko-postulatów. Typowe. Kto nie z nami, ten lobbysta, złodziej, wróg. Retoryka tępa jak cep, ale mimo wszystko, argument z Jezusa jest numer jeden całej prozwierzęcej litanii Liziniewicza i Muchy zaprezentowanej w najnowszym tygodniku „Gazeta Polska”. Zacytuję z rozkoszą:

„Dziś bowiem futra to w dużej mierze fanaberia najbogatszych. Czy ma to wiele wspólnego z nauczaniem Jezusa? Wydaje się, że niekoniecznie, i instynktownie wie to każdy, kto pamięta radę Nauczyciela, który bogatemu powiedział: ‘Sprzedaj, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie’.”

Jako dziennikarz, katolik, były nowicjusz w zakonie kapucynów i Twój znajomy, Jacku Liziniewiczu (pana Muchy osobiście nie znam) muszę to napisać. „Że co!?”. Jezus antyfutrzarzem? Pogięło was od czytania raportów lewackich organizacji prozwierzecych? Owszem, ideał ewangeliczny pokazał np. św. Franciszek z Asyżu, sprzedał wszystko co miał, futra pewnie też, ale to nie znaczy, że Jezus potępia noszenie futer, bo jednocześnie wskazuje na ideał ubóstwa. Inaczej biada i piekło wszystkim, którzy mają droższe samochody, nowej generacji telefony, komputer za kilka pensji takiej pani z Biedronki itd. Dlaczego tylko futra są fanaberią? Zamiast Mercedesem można jeździć Daewoo Nubirą. Jeździcie? To co piszecie, to komunizm! Jeśli ludzie zarabiają uczciwie, mają prawo do lepszych marek, droższych odzieży, a nawet zbytków, jeśli zechcą. Co z tego, że dzisiaj już noszenie futra nie jest konieczne by przeżyć? Po argumencie z Jezusa wasza argumentacja z mezolitu powala. Śp. Jadwiga Kaczyńska, matka braci Kaczyńskich, kobieta wielkiej klasy, nosiła futra i co z tego? Nie słuchała Jezusa? Była na poziomie nomadycznym z epoki kamienia?

Zobacz także  Mazowiecki - kat trójmiasta

Jacku z Muchą et consortes (Czabański i przyjaciele jego rodziny z Fundacji Viva!), nie mieszajcie w swoją grę Jezusa. Rady ewangeliczne (życie w ubóstwie, posłuszeństwie i czystości) są wyzwaniem, które w pełni realizowane jest w życiu konsekrowanym. Chwała tym, co żyją w ten sposób, ale wara wam od osądzenia i potępiania ludzi, którzy nie żyją jak św. Klara i Biedaczyna z Asyżu. Nie mieszajcie Zbawiciela do lewackiej szarży sejmowej wegetarianina i byłego członka PZPR posła Czabańskiego.

I to plucie na „najbogatszych”, to szczucie ubogich na zamożnych w futrach, ten duch, wypisz wymaluj rewolucji francuskiej i jej córki: komunizmu. Skąd to się w waszych głowach…

***

Jacku, za kilka dni widzimy się na Radzie Programowej Polskiego Radia Radio dla Ciebie. Z chęcią posłucham o Twojej koncepcji antyfutrzarskiego Jezusa, jeśli znajdziesz po wszystkim czas na kawę. Z góry mam pytanie: Jezus jest przeciwko hodowli tylko norek amerykańskich czy również królików? Co myśli Zbawiciel o jajach „trójkach” z chowu klatkowego? Masz na to jakiś cytat z Biblii?

Robert Wyrostkiewicz

2 KOMENTARZE

  1. W Nowym Testamencie nie ma NIC o ochronie przyrody, jest natomiast cud zniszczenia drzewa figowego.
    A txt z ks.Rodzaju uczyncie sobie ziemię poddaną oznacza w oryginale „uczyńcie ją niewolnicą”
    Co oczywiście nie znaczy, że katolik może dręczyć zwierzęta etc.

  2. Już niedługo „katolicy” Waszego pokroju stwierdzą, że 10 przykazań to też tyko wyzwania i że zwykły katolik nie jest obowiązany do ich przestrzegania. xdxd Jak możecie usprawiedliwiać życie w luksusach podczas tyle ludzi na Ziemi nie ma co jeść?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here