Jawnogrzesznica, czy lampucera?

0
531

Jeśli jest się starą ladacznicą, która przez lata puszczała się publicznie za pieniądze, a dziś nikt jej nie chce palcem tknąć i szuka finansowania starości, trzeba stanąć w świetle latarni i wzruszyć lud swoją historią: Tak, robiłam rzeczy które są nieprzyzwoite, sprzedawałam się za pieniądze, byłam zepsuta do szpiku kości i zarażałam AIDS, ale dziś zrozumiałam grzech w jakim żyłam i obiecuję poprawę i chcę się zająć ratowaniem kobiet z ulicy, bo się na tym znam, oraz potrafię wyciągnąć wnioski z mojego postępowania.

Tu dodać należy łzawą historią o sutenerach zmuszających do nierządu i ciężkim dzieciństwie. To działa, zawsze działa. Passus jawnogrzesznicy jest jednym z kluczowych dla naszego kręgu kulturowego.

No ale jeśli stara przechodzona lampucera nie zmieniając poplamionych nasieniem adoratorów ciuchów zaczyna szczerząc dziąsła z resztkami po wybitych członkami klientów zębach gadać, że jest dziewicą i przez całe życie śpiewała w kościelnym chórze, a teraz chce otworzyć przytułek dla dzieci to sorry, ale ten plan musi budzić przynajmniej wątpliwości.

Zobacz także  Demokratyczne obozy Trumpa

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here