Polacy to prostytutki? Tako rzecze poseł PiS

0
536

Czy 50 tysięcy legalnie pracujących Polaków można nazwać prostytutkami, a ich zakłady pracy przyrównać do burdeli? Gdyby byli to krewni Kaczyńskiego lub dzieci Macierewicza i Misiewicza zapewne taką etykietą z miejsca pieprznął by w nich oszołomiony Niesiołowski czy zblazowany Palikot. Ale nie, tu mamy tym razem orła z PiS. Otóż na pytanie dziennikarza (Wsensie.pl) dotyczącego planów likwidacji całej branży futrzarskiej (fermy hodujące zwierzęta na skóry i futra) i pozbawienia pracy ok. 50 tys. Polaków \pracujących przy tym biznesie inkryminowany Marek Suski palnął bardzo grubo.

Weźmy oddech, pan Suski, jeden z filarów PiS i były pracownik słynnej spółki „Srebrna” należącej do Instytutu Lecha Kaczyńskiego kontrolowanego przez PiS i wynajmującej lokale podobno niezależnym mediom („Gazeta Polska” i Niezalezna.pl) powiedział coś, co mogło mu ujść na sucho jedynie dlatego, że obraził branżę będącą na celowniku liberalnych i lewackich mediów (a rządowe, czyli publiczne posła PiS nie ruszą, wszak Kurski to nie Górski). Zresztą wśród nowoczesnych i światłych obywateli Najjaśniejszej Unii Europejskiej w dobrym stylu jest bycie przeciwko myśliwym, noszeniu futer i zapewne szczytem lansu jest bycie wegetarianinem, ale to wymagałoby pewnych wyrzeczeń, więc niekoniecznie. No więc co powiedział asior z PiS?

Otóż poseł Marek Suski pytany o zabranie pracy 50 tys. osobom bezpośrednio czy pośrednio żyjącym dzięki funkcjonowaniu branży futrzarskiej odparł:

Idąc tym tropem, można powiedzieć, że należy otwierać w Polsce domy publiczne, żeby pewne panie miały tam miejsca pracy. Poza tym nie każde miejsce pracy, z punktu widzenia ochrony środowiska, jest pożądane. Nie można postawić tego na głowie.”

Źródło: http://wsensie.pl/polska/8212-posel-suski-pis-chce-wpedzic-dziesiatki-tysiecy-mieszkancow-wsi-w-bezrobocie-i-biede-chce-likwidacji-dziesiatek-tysiecy-miejsc-pracy-na-wsi-twierdzi-ze-kaczynski-daje-swoje-poparcie-nasz-wywiad

Niestety, od października 2015 r., kiedy słowa te padły, kilku posłów z PiS (ramię w ramię z PO i Nowoczesną) podziela idee Suskiego względem branży futrzarskiej. Zasiadając w Parlamentarnym Zespole Przyjaciół Zwierząt obrali za przewodnika i eksperta Stowarzyszenie „Otwarte Klatki” (ta organizacja, jeśli wierzyć Internetowi wspiera łamanie prawa polegające na włamaniach do ferm i uwalnianiu z nich zwierząt). Konsultują się ze społeczeństwem, czyli… z wybranymi sąsiadami ferm (na spotkanie jakoś nie zaprosili grup utrzymujących swoje dzieci z hodowli zwierząt futerkowych).

Zobacz także  Tomasz Piątek, mistrz dziennikarstwa śledczego

Zespół odgraża się, że do wakacji skończy projekt ustawy całkowicie zakazującej hodowlę norek amerykańskich, lisów, szynszyli, jeśli te miałyby być hodowane w celu pozyskania skóry czy futra.

Szkoda tylko, że parlamentarzyści zapomnieli, że jesteśmy liderem europejskim na rynku futrzarskim (wyprzedza nas tylko Dania), o nasze produkty biją się największe państwa na świecie, a ogólna wartość polskiego eksportu wszystkich skór zwierzęcych surowych i wyprawionych w 2016 roku wyniosła blisko 2,4 miliarda zł z czego 1,3 miliarda zł to wartość eksportu surowych i wyprawionych skór futerkowych.

Nikt nie zmusza Suskiego do chodzenia w skórze, ale niech Suski nie zmusza Polaków do bezrobocia, bo tako rzeczą mu do mucha ekolodzy, unijni lewacy czy rynek medialny. Owszem, jeśli istnieją fermy (a na pewno istnieją), gdzie nie przestrzega się warunków odpowiedniego przetrzymywania czy karmienia zwierząt, powinny być zamknięte lub dotkliwie karane. Dlatego walczmy z patologiami w branży (tej jak i każdej innej), a nie z nią samą branża, zwłaszcza tak dochodową.

Na szczęście ci posłowie PiS, z którymi udało mi się porozmawiać są przekonani, że tak jak w poprzednim rządzie PSL zablokował podobny projekt likwidacyjny wysuwany przez PO (zresztą blokada ze strony ludowców była Platformie na rękę), to teraz PiS także nie pójdzie w stronę nonsensu likwidacji dobrze rozwijającej się gałęzi gospodarki. Jednak większość posłów nie chciałoby zapewne pojawić się potem w regionach, gdzie ludzie stracili przez ich jedną ustawę prace z dnia na dzień. Mówił o tym zresztą Rafał Ziemkiewicz:

– Jeżeli jakikolwiek poseł PiS podniesie rękę za tym idiotycznym pomysłem, żeby w Polsce zakazać hodowli zwierząt futerkowych, to następnym razem na wieś proszę jechać w kamizelkach widłoodpornych – stwierdził publicysta – Zabija się miliony krów, świń, kur, kurom się jaja kradnie, krowy się doi, po prostu zlikwidujmy całe rolnictwo – ironizował.

Zobacz także  Wolny handel vs. protekcjonizm

– W zachodniopomorskim to co się opłaca to na pewno jachty i branża futrzarska. Trzeba się dwa razy zastanowić zanim wprowadzi się złe prawo. Czym innym jest dbanie o odpowiednie warunki dla zwierząt, a czym innym beztroskie likwidowanie miejsc pracy  powiedział mi z kolei Sylwester Chruszcz z Kukiz’15 i podobnie jak Ziemkiewicz ze Stowarzyszenia „Endecja”.

W każdym razie, polecamy w Tridum Paschalnym modlitwie Czytelników parlamentarzystów z zespołu sejmowego fanów zwierząt (w domu zajadających się kiełbasą i karkówką z grilla). Pomódlmy się za nich za wstawiennictwem św. Antoniego Wielkiego, oficjalnego patrona rzeźników, zwierząt domowych, hodowców świń, wędliniarzy, truflarzy i truflarstwa (na zdjęciu obok Marka Suskiego i oczywiście to ten po prawej, bo Suski jaki jest każdy widzi).

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułEcce populus
Następny artykułScott Lively & Kevin Abrams „Różowa Swastyka. Homoseksualizm w partii nazistowskiej”

były wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, członek Rady Programowej Polskiego Radia Radio dla Ciebie, „Polsce Niepodległej”, „Odkrywcy”, „Mojej Rodzinie”; redaktor naczelny serwisu Archeolog.pl; prezes Mazowieckiego Stowarzyszenia Historycznego „Exploratorzy.pl”, założyciel Muzeum Wojny i Pokoju, z wykształcenia politolog i pedagog, obecnie student archeologii; z zamiłowania poszukiwacz skarbów i rzecznik prasowy Polskiej Federacji Poszukiwaczy; katolik nieoświecony „łaską” DSW, zastały basista i perkusista.

Komentarze

komentarzy