Łukasz Maurycy Stanaszek – Wampiry, a sprawa polska

0
3884

Zdawać by się mogło, że chrześcijaństwo powinno zwalczać zabobon.

W moim przekonaniu wiara chrześcijańska podtrzymała wiarę w „wampiry”. Nowe liturgie wczesnośredniowieczne znakomicie pasowały do starych pogańskich wierzeń. Kiedy prości, plemienni ludzie słyszeli o piciu krwi, jedzeniu ciała, przybijaniu do krzyża, zmartwychwstaniu mimo przebitego boku, o zamykaniu wielkim głazem ciała w grobie, by leżący w środku Jezus nie mógł się wydostać, czuli się jak „w domu”. Dodajmy do tego dusze zmarłych, które w wyniku złych uczynków trafiają do piekła lub błąkają się po czyśćcu, czy też cały feudalny obraz piekła, to w sumie przeskok mentalny pomiędzy pogaństwem a chrześcijaństwem nie jawi się znów tak wielkim problemem, jak mogłoby się to dziś zdawać.

Spójrzmy dalej. Przecież piekło z Lucyferem i całą gromadą różnej maści diabłów, diabełków, demonów, półdemonów różnej rangi doskonale komponowało się z licznym bestiariuszem pogan.

Mało tego. Przecież jeszcze w XVII-XVIII w. księża katoliccy, tacy jak Benedykt Chmielowski, dawali porady, jak unicestwić wampira. „Kazałem go na gębę położyć, ale tej nocy mawiano, że znowu wychodził i ludziom szkody robił. Kazałem więc mu szyję obciąć rydlem, tak jak stara wiara katolicka i zwyczaj nakazuje”. Nie jest więc tak, że są to relikty pozostałe wyłącznie sprzed czasów wiary chrześcijańskiej. To, że na terenach Słowian tak długo przetrwała wiara w wampiry, świadczy natomiast o tym, że trafiła ona na podatny grunt. Weźmy nasze wszystkie święta. Przecież tu też mamy pogaństwo w chrześcijaństwie. Zielone Świątki, świętego Jana, choinki bożonarodzeniowe, skorupki wielkanocne, śmigusa dyngusa, wszystko to jest poprzeplatane i ponakładane. Analogicznie było z wampirami, które zasiliły piekielne hufce.

Wampiry, przypisywane Słowianom, nie są ich wynalazkiem.

Istnieją mówiące o nich źródła rzymskie, rękopisy pochodzące z Chin, ale szukając źródeł wampiryzmu, należy przesunąć je w okolice górnego paleolitu i ówczesnych wspólnot.

Zobacz także  Gottfried Wagner - mój pradziad był ojcem nazizmu

Biedny Drakula właśnie pozbawiany jest ojcostwa.

No, niestety, mówimy o głębokich atawizmach. Wspólnoty te zespalał lęk przed śmiercią i obawy przed innością. Elementy niepożądane, zagrażające jedności wspólnoty, zagrażające jej swoimi defektami czy innym sposobem bycia były brutalnie eliminowane. To czysto antropologiczne mechanizmy. Jednak jeśli mówimy stricte o przetrwaniu idei wampiryzmu, to tu trzeba oddać Słowianom ich niezbywalne prawo do stworzenia prawdziwego kultu wampirów. Samo słowo „wampir” jest pochodzenia słowiańskiego. Najwięcej zapisów historycznych dotyczących tej tematyki znajdziemy w Słowiańszczyźnie południowej rozsianej na Bałkanach. Wschodnia opiewała upiory, a w naszej, zachodniej, wszystkie znane wampirze elementy nabrały kondensacji.

Wygląda na to, że mieliśmy zawsze niezwykle bogate życie duchowe.

Coś w tym jest, bo na przykład tacy Niemcy, czy mówiąc ogólnie Germanie, byli bardziej racjonalni i tłumaczyli sobie wszystko działaniem przyrody. U nas zaś nadchodził zmrok, gasło światło, ludzie siadali i zaczynali opowiadać o upiorach. Zawsze żyliśmy gdzieś na granicy rzeczywistości i mistycyzmu. Z tego też może wynikać szereg, ujmijmy to skrótowo, nieporozumień pomiędzy uduchowionymi Słowianami i racjonalnymi Germanami.

Co łączy „wampiry” wydobywane z grobów przez archeologów?

Od 70 do 80 procent pochówków tego typu, które dane było mi badać, to osoby wyróżniające się anormalnymi cechami fizycznymi. Były zbyt wysokie, jak na obowiązujące standardy, albo za niskie. Garbate, kulawe, brakowało im kończyn. Z częścią z nich fizycznie pozornie wszystko było w porządku, ale miały drobne cechy osobnicze mogące denerwować im współczesnych. Na przykład krzywą przegrodę nosową, która owocowała świszczeniem podczas mówienia. Mogło być to również nadciśnienie tętnicze, przez które dany osobnik chodził czerwony i napuchnięty. Pamiętajmy, że w dawnych wiekach występowały praktycznie wszystkie znane nam choroby, a leczono może kilka.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here