Macedońskie Memphis

0
12
Kruszewo
Kruszewo

Jesteś w Macedonii i poznałeś nową osobę, o której nic nie wiesz. Naczytałeś się o konfliktach między narodami zamieszkującymi ten kraj, słyszałeś też, że rząd i opozycja ścierają się teraz na ulicach. Czujesz, że o czymś trzeba rozmawiać, ale nie jesteś pewien, jaki temat będzie bezpieczny? Odpowiedź jest prosta: zapytaj o Toše Proeskiego.

Nieważne: komunista, nacjonalista, Cygan, wielkobułgar czy Albańczyk; Tošego i jego piosenki kochają wszyscy. Nie tylko zresztą w Macedonii, bo śpiewający również (a nawet głównie) po serbsku1 Proeski jest znany też w pozostałych jugosłowiańskich republikach. W 2003 roku Serbowie i Czarnogórcy wybrali go nawet na swojego reprezentanta w konkursie Eurowizji. Do występu jednak nie doszło, bo organizatorzy ostatecznie zmniejszyli liczbę występujących krajów. Tym bardziej szkoda, że wybrany wtedy „Čija si” to świetny, popowy kawałek.

Ktoś śmie jeszcze zaprzeczać, że cały świat zawiązał antyserbski spisek?

Rok później Macedończycy zadecydowali najwidoczniej, że dosyć już tej niesprawiedliwości i w swoich eliminacjach nie wybierali artysty, a jedynie piosenkę, którą wykona Toše. Chociaż podczas finału w Stambule macedońska gwiazda skończyła dopiero na czternastym miejscu, to jednak kariera rozwijała się świetnie, a Proeski nagrywał kolejne przeboje.

Wszystko skończyło się 16 października 2007 na chorwackiej autostradzie. Samochód, którym jechał Toše uderzył w ciężarówkę, a piosenkarz zginął na miejscu. Następnego dnia ogłoszono w Macedonii żałobę narodową, a w pogrzebie udział brali prezydent, premier i przewodniczący parlamentu.

Chociaż Proeski urodził się w Prilepie, to wychował się w położonych trzydzieści kilometrów na wschód Kruszewie. To właśnie tutaj pochowano piosenkarza, a że grób odwiedzało coraz więcej osób, wokół niego powstało imponujące muzeum.

Dom pamięci Toše Proeskiego w Kruszewie

Kruszewo jest najwyżej (ponad kilometr n.p.m) położonym miastem Macedonii. Omijane przez najważniejsze drogi, zamieszkuje je te teraz ledwie dwa tysiące ludzi, choć jeszcze w 2002 było ich dwa i pół raza więcej. A wszystko to i tak o połowę mniej, niż na początku XX wieku.

Zobacz także  Szlak Cyryla i Metodego, część druga

To właśnie wtedy Kruszewo odegrało swoją najważniejszą rolę w historii, o której przypomina ekstrawagancka konstrukcja, stojąca tuż obok mauzoleum Proeskiego.

Pomnik powstania ilindeńskiego
Pomnik powstania ilindeńskiego

W przeciwieństwie do innych bałkańskich ziem Imperium Osmańskiego, w Macedonii długo panował spokój. Turcy perfekcyjnie stosowali zasadę dziel i rządź, a że ludność była tutaj szczególnie wymieszana etnicznie, nie było to aż tak trudne. W efekcie, kiedy niepodległość Grecji, Serbii czy Czarnogóry była już uznana międzynarodowo, a Bułgarom brakowało tylko takiego uznania, bo w praktyce już dawno rządzili się sami, o losach Macedonii nadal decydowano w Stambule.

Jednak drugiego sierpnia 1903 roku spiski WMRO dały w końcu widoczny efekt. W Macedonii wybuchło powstanie, które nazwano później Ilindeńskim, bo wybuchło w dzień św. Eliasza (mac. Ilinden). Bułgarzy traktują je, łącząc w jedno z powstaniem preobrażeńskim, jako przejaw bułgarskiej walki z Turkami. Jednak dla władz w Skopju jest to jeden z najważniejszych narodowych symboli Macedonii i z nikim nie chcą się nim dzielić.

Tradycyjny kruszewski dom, z tradycyjnie suszącymi się dywanami
Tradycyjny kruszewski dom, z tradycyjnie suszącymi się dywanami

Powstanie zostało szybko i brutalnie stłumione, jednak zanim tak się stało, Macedończykom udało się zdobyć Kruszewo i ogłosić w nim powstanie Republiki Kruszewskiej. W „Manifeście”, również „Kruszewskim”, powstańcy zwrócili się także do miejscowych muzułmanów, by ci wspólnie z nimi wystąpili przeciw osmańskiemu terrorowi.

Wszystko na nic: republika utrzymała się ledwie dziesięć dni. Kiedy tureckie wojska w końcu zdobyły miasto, rozpoczęła się rzeź, w której szczególnie odznaczyły się nieregularne oddziały baszybuzuków. Mieszkańców miasta zabijano, a ich domy równano z ziemią. Ci, którzy przeżyli, musieli wszystko zaczynać od nowa. Kiedy więc dzisiaj ktoś przyjeżdża do Kruszewa2, wszystko, co widzi, ma co najwyżej sto jedenaście lat.

To imponujące, jak wiele udało się zrobić mieszkańcom w samym tylko roku 1904. Odbudowano główną cerkiew miasta, pod wezwaniem św. Nikoli. Wtedy też postawiono na nowo cerkiew „właszką”, w której modlili się Aromuni. Kruszewo od dawna było domem dla tego narodu wędrownych handlarzy, pasterzy i rzemieślników. Kiedyś stanowili tu większość, teraz rozpłynęli się po świecie, ale nadal aromuński traktowany jest jako język urzędowy.

Zobacz także  Boniek nie ma czołgów

Kucowołochem (inne określenie Aromuna) był też Proeski. Pierwsze występy dawał właśnie na aromuńskich festiwalach folklorystycznych. Może dlatego to właśnie on łączy wszystkich Macedończyków?

"Właszka" cerkiew św. Jana (Jowana)
„Właszka” cerkiew św. Jana (Jowana)

1 Dla swoich fanów spod Triglavu nagrał nawet kawałek („Moja”) po słoweńsku. Wróć.
1 Z rozmów z tubylcami wynika, że przyjeżdżają głównie miłośnicy paraglidingu, którzy mają w okolicy świetne warunki. Wzbudzałem spore zdziwienie, kiedy mówiłem, że nie latam, a przyjechałem tylko zobaczyć miasto. Wróć.

Komentarze

komentarzy