Hiljada

2
18

W jednym z pierwszych swoich tekstów pisałem:
„Chyba każdy słowiański naród za punkt honoru postawił sobie wprowadzenie przynajmniej jednego dziwnego liczebnika – Rosjanie na 40 mówią „sorok”, dla Serbów 1000 to „hiljada”.”

Trochę wstyd, ale dopiero dziś uświadomiłem sobie, że słowo to staje się trochę mniej dziwne, gdy zauważymy, że pochodzi ono od greckiego wyrazu „χίλια” (hilia). Ten z kolei był podstawą do utworzenia przedrostka kilo- (kilogram, kilometr). Hiljada dinarów byłaby więc kilodinarem.

Teraz wszystko ma sens.

Poza „sorokiem”. „Sorok” nie ma sensu.

Zobacz także  Kraj czereśniowych armat
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułO nowym przebraniu dla starego konfliktu
Następny artykułStrząśnięcie długów

[jmk] z Gówno Prawdy/Krótkiej Lancy/Lepszej Zmiany, twórca „Kawy i rakiji”. Miłośnik małych narodów i gorszych światów. Za zarobione w korpo pieniądze zwiedza w wolnym czasie Bałkany, Postsowiecję czy Bliski Wschód.

Komentarze

komentarzy