Księżna Sophie de Hohenberg – Władza to obowiązek i odpowiedzialność

0
222

Szczególnie Rosjanie, którzy lubią być traktowani z góry.

Oni lubią mieć kogoś, za kim mogą pójść.

Mam wrażenie, że książka „Zabić arcyksięcia”, która jest pretekstem naszego spotkania, opisuje niedokończoną historię. Owszem, to opis romansu w wyższych sferach, ale także obraz pewnej rzeczywistości, która ciągle budzi podobne emocje. Ostatnie pomysły Serbów, by postawić w stolicy pomnik zabójcy Ferdynanda, dowodzą, że mimo upływu stu lat nastroje się nie zmieniły.

W tej książce wspaniałe jest to, że to taka opowieść szkatułkowa, gdzie jedna historia wynika z drugiej. Można ją czytać jako romans, jako powieść, ale można także wejść głębiej, zainteresować się tym, co by było „gdyby”. Jeśli zaś chodzi o to, co wyprawiają Serbowie, muszę powiedzieć zupełnie otwarcie, że włosy stają mi dęba. Pomysł postawienia pomnika Gawriły Principa budzi grozę. To przykre i zarazem bardzo smutne, że mimo upływu stu lat ludzie nie zmienili swojego sposobu myślenia. Dalej jest tak, jakby się nigdy niczego nie nauczyli.

Tak jak przed zamachem w Sarajewie nikt się nie spodziewał, co się wydarzy i do czego to doprowadzi, tak parę miesięcy temu nikt nie podejrzewał, że Putin wkroczy na Krym.

To zabawne, że gdy Katarzyna Wielka wkraczała na Krym, definitywnie go podbijając, zrobiła to tak samo jak dzisiaj Putin – autorytarnie i z pogardą dla prawa międzynarodowego.

Zobacz także  Tylko w Bułgarii widziałem więcej Bułgarów, niż w Budziaku

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here