Jarosław Rybak – Każdy chce być komandosem

0
260

Skoro tak, to gdzie leżą różnice?

Przede wszystkim Amerykanie cały czas są na jakiejś wojnie. Więc na VIP Day mogą sobie pozwolić na pic. Na co dzień muszą jednak dbać o to, żeby szkolenie było jak najbardziej zbliżone do działania w realu. Myślę, że tam żołnierze są dumni z tego, co robią. Pamiętam, jak byłem w Iraku w 2003 r. W bazie w Babilonie działał warsztat samochodowy, w którym marines naprawiali swoje pojazdy. Uderzyło mnie to, że oni byli dumni, że są mechanikami. Tłumaczyli zdziwionym polskim dziennikarzom, że to dzięki ich pracy ta wojna została wygrana. W naszej armii każdy chce być komandosem, bo to oznacza prestiż. Mówię to ze smutkiem, to wina polityki promocyjnej MON. Jakoś ministerstwo nie potrafi wykazać, że w tej wielkiej machinie, jaką jest armia, ważny jest każdy najmniejszy trybik. Jeśli zabraknie sprawnego logistyka, mechanika, kucharza, cała machina nie będzie dobrze działać.

 

Zobacz także  Piotr Ikonowicz - Walczymy o byt

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here