David Irving – Staram się zrozumieć Hitlera

0
414

Przepraszam, ale czy taka interpretacja jest w ogóle możliwa?

Jak najbardziej, bo szef sztabu Himmlera, Karl Wolff, powiedział mi, i kilkakrotnie wspomina o tym w swoich prywatnych zapiskach, że w sierpniu 1942 r. o trzeciej nad ranem stawił się w bunkrze Himmlera, którego zastał siedzącego za swoim biurkiem z twarzą ukrytą w dłoniach. Zapytał się: „Reichsfuhrer, czy coś się stało?” – miał na myśli sprawy rodzinne Himmlera, ten jednak odpowiedział: „Zrobiłem coś, o czym nadchodzący od dwóch tysięcy lat Mesjasz nigdy nie słyszał. Ale jego [Hitlera] reputacja pozostanie nieskalana”. Dla mnie jest to jasna wskazówka, że Himmler zadecydował o „rozwiązaniu kwestii żydowskiej”, dokonał ludobójstwa samodzielnie, nie powiedział nic o tym Hitlerowi. Są na to zresztą kolejne dowody. Himmler kazał szefowi swoich statystyków Richardowi Korherrowi przygotować raport o rozwiązywaniu kwestii żydowskiej między 1933 a 1943 r. Korherr nie był politykiem, był statystykiem. Ci zaś nie interesują się ludźmi, tylko cyframi, którymi się żywią i którymi oddychają. Z tego raportu wynikało, że o ile w Europie w 1934 r. żyło 10 mln Żydów, o tyle w 1943 r. było ich jedynie 4 mln. Różnica była wyjaśniana przez rosnącą śmiertelność Żydów w Europie Wschodniej, Korherr dodał jednak, że część z nich była przedmiotem „specjalnego traktowania” w obozach w Generalnym Gubernatorstwie. Himmler podziękował Korherrowi, stwierdził jednak, że raport jest zbyt długi, by wysyłać go Hitlerowi, i poprosił o jego skrócenie do 10 stron oraz zastąpienie zdania o „specjalnym traktowaniu” zwrotem „zostało skierowanych na wschód”. Himmler napisał później do Ernsta Kaltenbrunnera, że jest to „doskonały kamuflaż”. Do Hitlera dotarł więc raport, który był całkowicie oczyszczony ze wszystkich niepożądanych informacji.

Nie zwalnia nas to od pytania, dlaczego Hitler popełnił tak straszliwe błędy we wschodniej Europie. Dlaczego zraził do siebie te wszystkie antybolszewickie narody?

Zobacz także  Marta Mach i Agata Napiórska - Rzemiosło to pasja

Hitler był przekonany, że jest wszechmocnym i wszechwiedzącym człowiekiem. Nie był nim oczywiście. Był wykorzystywany przez potężnych ludzi ze swojego otoczenia, takich jak Martin Borman czy Heinrich Himmler, którzy skwapliwie powoływali się na jego autorytet. Martin Borman nie dopuszczał do Hitlera wielu osób. Friedelind Wagner powiedziała mi, że Hitler szepnął jej raz w Bayreuth, że jeżeli kiedykolwiek chciałaby przekazać mu jakąś prywatną korespondencję, to powinna skierować ją do jego zaufanego lekarza, Karla Brandta, w przeciwnym razie przechwyci ją Martin Borman. Jeśli chcemy mieć prawdziwy obraz Hitlera, to musimy przyjąć, że nie był człowiekiem wszechpotężnym. Był wielkim przywódcą i całkiem dobrym dowódcą wojskowym. Cały świat potrzebował sześciu lat, by go pokonać. Kto wie, czy gdyby wojna nie potrwała dłużej, do 1946 r., nie doszłoby do zawarcia pokoju. Przecież, o czym często zapominamy, wojny nie zawsze kończą się zwycięstwem bądź klęską, możliwy jest także kompromis.

Skoro tak, to jakie były wojenne cele Niemiec? W czasie pierwszej wojny światowej z trudem, ale możemy je znaleźć. Możemy też znaleźć wytłumaczenie takich, a nie innych działań Niemiec w latach 1914–1918. Tymczasem z niczym podobnym nie mamy do czynienia w czasie drugiej wojny światowej.

Hitler powiedział raz: „potrzebuję mojej pierwszej wojny śląskiej”. Nie spodziewał się, że ta przekształci się w wojnę światową. Problem większości polityków demokratycznych polega na tym, że są pewni, iż mogą rozpocząć niewielką wojnę. Te jednak, niestety, mają skłonność do przekształcania się w wielkie konflikty. Hitler także myślał, że jest w stanie rozpocząć wojnę o znaczeniu regionalnym. Uważał, że potrzebuje niewielkiego konfliktu, by połączyć braterstwem krwi Niemców i Austriaków. Faktycznie Hitler myślał o ekspansji na wschodzie, nie chciał zniszczyć Francji czy Wielkiej Brytanii, jej imperium. Próbował zawrzeć pokój z Wielką Brytanią w 1940 r., po upadku Francji. Tę próbę sparaliżował Winston Churchill, bo gdyby doszło wtedy do porozumienia, kariera polityczna Churchilla byłaby skończona. Zresztą polityka Churchilla okazała się katastrofą dla imperium! We wszystkich sprawach konsultował się z Rooseveltem, zupełnie pomijał oddanych i lojalnych premierów Kanady, Australii i Nowej Zelandii. Robert Menzies, premier Australii, który w 1941 r. często rozmawiał z Churchillem, nie miał żadnych złudzeń, pisząc w swoich wspomnieniach, że „ten człowiek nas zniszczy”.

Zobacz także  Paweł Śpiewak - Kulisy zagłady

Michael Howard napisał kiedyś, że Brytyjczycy nie tyle nie chcieli przyjąć oferty pokoju z lata 1940 r., ile po prostu myśleli nad nią zbyt długo…

Ależ chcieli! W samym brytyjskim gabinecie było trzech takich polityków: lord Halifax, lord Beaverbrook i Neville Chamberlain, trzech kolejnych było zdecydowanych walczyć dalej, a decydujący głos należał do Winstona Churchilla. Część dokumentów rządowych z lata 1940 r. jest ciągle niedostępna, mimo że powinny być ujawnione już prawie 20 lat temu. Jeśli zaś chodzi o Francję, to sądzę, że Hitler nigdy nie przypuszczał, że cały ten kraj znajdzie się pod jego okupacją. Chciał raczej włączyć Francję do walki u swojego boku.

Komentarze

komentarzy